LMS „i że Cię nie opuszczę..”

Z LMSem jest jak z nowym samochodem. Gdy go kupujesz, cieszysz się jak szalony a potem… sąsiad kupuje fajniejszy… a nasz ma dodatkowo wadę fabryczną… której uśmiechnięty sprzedawca nie widzi:) (dla chętnych samochód możemy zastąpić sukienką;)

Kto z Was uwielbia swojego firmowego LMSa?

Nie śmiejcie się:)

Rynek LMSów (platform e-learningowych) jest olbrzymi. 6 mld $ z rocznym wzrostem na poziomie 10% i ponad 400 dostawców na całym świecie. Wybór jak na Zalando i wszędzie promocje:)

Swoją dynamikę zawdzięcza nie tylko kolejnym firmom, które wdrażają swój pierwszy system, ale także niezadowolonym klientom, którzy postanowili rozstać się ze swoim dotychczasowym dostawcą.

Brandon Hall Research jakiś czas temu przeprowadziło bardzo ciekawe badanie wśród firm posiadających LMSy. Zadali im pytania czy są zadowoleni ze swojego wyboru, czy planują zmianę w najbliższym czasie i jakie są powody takich decyzji.

Wyniki przedstawili w formie infografiki, którą znajdziecie tutaj. (Jeżeli jeszcze nie macie, to najpierw musicie założyć konto. Polecam to zrobić bo na stronie BHR znajdziecie sporo ciekawych materiałów)

LMS Brandon Hall.png

Główny wniosek jest jeden – jesteśmy niezadowoleni z dotychczasowych rozwiązań i zmotywowani, żeby wreszcie coś z tym zrobić.

Skończyły się czasy, gdy wdrożenie trwało rok lub dłużej, wysysało pot i łzy większości działów w firmie i połowę rocznego dochodu. Kiedyś trzeba było mieć biznesowe jaja (tzw. business balls;) żeby pójść do prezesa i powiedzieć mu, że używany system to kupa, support, za który płacicie, dzieli pracę między Wasze zgłoszenia i prace domowe w Indiach, a użytkownicy nie mający doświadczenia z escape roomem nie wiedzą jak się po nim poruszać.. i generalnie trzeba go wymienić. Teraz mamy e-learningowy supermarket. Nie jesteśmy zadowoleni? Żegnamy się z dostawcą a za 1-2 miesiące używamy już nowego rozwiązania.

Dostawcy walczą ze sobą na potęgę – jakością obsługi, ilością funkcjonalności i aktualizacji (teraz średnio raz na kwartał dostajemy nowe opcje, których nikt nie musi nam instalować bo całe rozwiązanie jest chmurowe), UX, mobilnością etc. (i ostatnio kto wrzuci więcej sztucznej inteligencji do swojego rozwiązania;)

Raport Brandon Hall Research pokazuje dlaczego i jakie firmy zmieniają systemy i czego oczekują od nowych rozwiązań.

Najciekawsze „liczby” z tego badania są następujące:

  • Ponad 30% dużych firm (powyżej 5 tyś pracowników) posiada więcej niż jeden system LMS na pokładzie. Przyczyny według mnie mogą być różne – osobne systemy dla pracowników i klientów, albo dla różnych spółek, system wewnętrzny dla pracowników i zewnętrzny dla kontraktorów etc.
  • Duzi mogliby się podzielić z małymi organizacjami (poniżej 500 osób) bo 36% z nich nie ma żadnego systemu zarządzania szkoleniami (poza excelem;) Baardzo dużo, ale ta wartość systematycznie spada, głownie dzięki spopularyzowaniu się dużo tańszych, szybszych i łatwiejszych we wdrożeniu rozwiązań chmurowych. Już nie trzeba podpisywać kontraktu na 2-3 lata i płacić majątku za licencję. Teraz możemy wynająć system nawet na miesiąc i uruchomić go w 2 tygodnie z pełną customizacją graficzną i funkcjonalną.
  • 37% wszystkich firm myśli o zmianie swojego LMSa (większość w przeciągu dwóch najbliższych lat). Główne przyczyny zmiany znajdziecie w moim poprzednim wpisie.
  • Duże firmy (64%) przywiązują większą wagę do tego, aby ich LMS był częścią większego pakietu HRowego oferowanego przez dostawcę.
  • Jeżeli chodzi o wymogi/funkcjonalności, które firmy chciałyby zobaczyć w swoim kolejnym LMSie to są one już zupełnie rózne w zależności od wielkości:
    • Duzi zawodnicy potrzebują przede wszystkim możliwości integracji z innymi systemami używanymi w ich firmie, dostępu na urządzeniach mobilnych i zaawansowanego modułu raportująco-analitycznego
    • Firmy zatrudniające <5 tyś osób zwracają wiekszą uwagę na łatwość użytkowania i zarządzania contentem, raportowanie i możliwość tworzenia i dystrybucji testów.
  • Za to jeżeli chodzi o technologie/elementy, które wszyscy chętnie połączyli by ze swoim LMSem to tutaj niezależnie od wielkości wszyscy marzą o microlearning i symulacjach. O ile każdy LMS na rynku może przechowywać materiały w tych formatach (i wielu przypadkach tak się dzieje, tylko ludzie uważają, że ML to jakaś najnowsza nowość) to już sposób ich dystrybucji/udostępniania użytkownikom w wielu przypadkach pozostawia sporo do życzenia.
  • Zmieniają się też wymagania odnośnie samego dostawcy. Zdecydowana większość firm (69%) chce, aby był on nie tylko wdrożeniowcem, ale partnerem pomagającym osiągnąć sukces Waszemu przedsiębiorstwu.

Nie ma co się bać. Trzeba pró-bo-wać;)

Jeżeli Wy także planujecie zmianę, to polecam Wam mój wpis dotyczący wyboru odpowiedniego LMSa. Przyjrzyjcie się także dokładniej nowej rasie systemów, które ostatnio pojawiły się rynku.

LEP (Learning Experience Platform/Learning Engagement Platform) to nowe narzędzia, które posiadają wbudowaną, dużą bibliotekę różnego typu materiałów edukacyjnych i dopasowują je indywidualnie do każdego użytkownika. Ciekawy artykuł na ich temat znajdziecie na blogu elearning247. Moim zdaniem w najbliższych latach będą one wyznaczały trendy jeżeli chodzi o sposób udostępniania materiałów szkoleniowych.

Do zobaczenia (albo usłyszenia bo ostatnio udzielałem się też wokalnie😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s