eTutor – angielski online [recenzja]

Dwa tygodnie temu zostałem poproszony o przetestowanie online’owego serwisu do nauki angielskiego.

Mimo natłoku obowiązków, licznych spotkań niebiznesowych i wrodzonego lenistwa odpisałem, że chętnie się tym zajmę:)

Przekonało mnie jedno zdanie z zaproszenia:

„reprezentuję największą w Polsce szkołę nauczania języka angielskiego online

Okej! Skoro są najwięksi to na pewno:

a) Mają wszystko co najlepsze na naszym rynku

b) Sporą bazę klientów, którzy gwarantują regularne aktualizacje

c) Muszą być nieźli:)

Pamiętam moją pierwszą profesjonalną przygodę z multimedialnym nauczaniem angielskiego (nie mówię o testach na dyskietkach:) Był to program EuroPlus+. Kilkanaście płyt CD w wielkim kartonowym pudełku za spore pieniądze, a w środku mnóstwo zdjęć, filmów i wszechobecny lektor.

Kilka lat później przed wyjazdem do Niemiec postanowiłem podbudować mój Worschatz z Profesorem Klausem. Główna zaletą tego produktu był bardzo fajny system powtórek, który motywował do regularnej nauki.

Co się zmieniło od tego czasu? Technologia poszła ostro do przodu. Oto co oferuje nam eTutor.

Po zalogowaniu się, na ekranie widzimy panel sterowania. Jest to główny widok, z którego możemy się przemieszczać po wszystkich dostępnych dla nas zasobach (wcześniej najlepiej skonfigurować swoje konto i przejść test wstępny, który dobierze dla nas najwłaściwszy poziom)

Co mamy do wyboru?

Lekcje, powtórki, forum na którym możemy zadawać pytania, a także rekomendowane dla nas materiały do nauki.

Aaa! zapomniałem, są też dwa motywatory do pracy: ranking pokazujących najaktywniejszych użytkowników, którzy zebrali najwięcej punktów reputacji, za zadawanie i odpowiadanie na pytania na forum oraz ranga, która wzrasta wraz z kolejnymi godzinami spędzonymi na nauce.

Niestety jak dla mnie model zdobywania punktów był mało motywujący. Fajnie jakby na przykład zbierało się jakieś odznaczenia, albo gdyby punkty dało się wymieniać na wirtualne nagrody. No nic, przynajmniej na fejsie można się pochwalić:)

Typowa lekcja składa się ilustracji z zaznaczonymi na niej słówkami, nagrań audio&video i prostych gier. W międzyczasie musimy wykazać się nowo zdobytą wiedzą i np. podać prawidłowe tłumaczenie jakiegoś słowa lub uzupełnić luki w zdaniach.

Wszystkie nowe słowa możemy dodać do listy powtórkowej lub odrzucić (jeżeli według nas szkoda na nie miejsca w naszym zapracowanym mózgu:) Zapomniałem dodać, że sami deklarujemy, ile czasu tygodniowo możemy poświęcić na naukę i ile jesteśmy w stanie powtórzyć nowych wyrazów.

Po zakończeniu każdej lekcji baza naszych słówek do powtórzenia jest co raz większa. Po zalogowaniu się kolejnego dnia na ekranie pojawia się informacja o liczbie czekających na nas powtórek.

Po kliknięciu wyświetla się pierwsze słowo lub sformułowanie. Pod spodem mamy miejsce na wpisanie naszego tłumaczenia oraz cztery przyciski, które pozwalają nam samodzielnie ocenić czy nasza wersja była prawidłowa. Jeżeli tak to słówko znika, jeżeli nie trafia ponownie do puli.

Kolejnego dnia będzie na nas czekał już inny zestaw testowy w zależności od tego czy podawaliśmy prawidłowe tłumaczenia i za którym razem.

I tak codziennie – powtórki, nowe lekcje, powtórki, nowe lekcje.

Jeżeli się znudzimy możemy się pobawić grając w memory lub wisielca, albo rozwiązać krzyżówkę. Możemy też dla odmiany spróbować ćwiczeń dla wzrokowców.

Czas na krótkie podsumowanie.

eTutor w dużej mierze opiera się na sprytnym mechanizmie powtórkowym, który z ustalona częstotliwością zmusza naszą pamięć długotrwałą do zwrócenia wyniku. To na prawdę działa. byłem zaskoczony jak po paru dniach potrafiłem powtórzyć całkowicie nowe słówka. Dobrym pomysłem, są wspomniane przeze mnie mechanizmy motywujące (punkty i rangi), ale wymagają jeszcze dopracowania. Dla mobilnych jest już wersja beta eTutor na urządzenia przenośne, więc nie ma ucieczki od nauki:)

Minusy

– mam wrażenie, że to wszystko już było – brakuje mi innowacyjności

– oprawa wizualna, zdjęcia i grafiki wymagają świeżości (chyba, że serwis miał być w założeniach oldschoolowy:)

– Brakowało mi wprowadzenia dla nowych użytkowników – sam odkryłem test wstępny, ale jak się pisze wypracowania, nie wiem do dziś:)

– Według mnie powinna być także możliwość kontaktu z nauczycielem, np. z wykorzystaniem Skype.

 

Fajny serwis dla osób, które chcą poszerzyć swoje słownictwo i mają problemy z samomotywacją:)

3 myśli na temat “eTutor – angielski online [recenzja]

  1. Bartku, bardzo wartościowa recenzja. Z kursu eTutor korzystam osobiście i mimo iż w życiu próbowałem już wielu innych, to właśnie eTutor najbardziej mi odpowiada. Moją opinię potwierdzają również osoby, którym poleciłem ten serwis. Gdy pokazałem im swoją wypracowaną metodę nauki przy użyciu tego serwisu, to od tego momentu zaczynali korzystać z eTutora systematycznie, czasem spędzając na nauce nawet kilka godzin w ciągu dnia.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s