Amazon Kindle – pierwsze starcie!

Jakiś czas temu zostałem szczęśliwym ojcem (…spokojnie:) najnowszego
e-czytnika Amazon Kindle. Spędziłem z nim parę upojnych dni i wieczorów i
jestem gotowy podzielić się z Wami moimi wrażeniami, które są bardzo
pozytywne.

Nie mam zamiaru rozpisywać się tutaj nad parametrami technicznymi bo
jest ich pełno zarówno na stronie Amazon.com, jak i na YouTube (a poza
tym mało kogo interesuje sama technologia, bardziej jak działa:)

Zacznijmy od tego czym Kindle nie jest.
1)    Na pewno jeżeli szukacie tabletu lub urządzenia do mobilnego
przeglądania Internetu, lubicie oglądać filmy, grać w gry i zasuwać
palcami po ekranie to powinniście poszukać gdzie indziej. Co prawda
wersja 3G umożliwia darmowe! przeglądanie stron na całym świecie (no
prawie;), ale przeglądarka działa dosyć powoli i nie wyświetla niczego
poza statycznym tekstem i ilustracjami.
2)    Jeżeli zamierzacie czytać głównie skomplikowane pliki PDF pełne
grafik i wykresów to mały ekran nowego Kindla będzie dla Was
niewystarczający. Jest co prawda większa wersja DX, ale jest on droższy i
ma pewne problemy z odczytywanie tego typu plików.
3)    Lubicie zapach i dotyk książek? Niestety to nie tutaj, chociaż istnieją specjalne spreje zapachowe:)

Podczas moich dotychczasowych przygód głównie czytałem e-czasopisma w
formie PDF oraz różnego rodzaju dokumenty tekstowe. Cały czas czekam na
moją pierwszą książkę:) Czytnik jest niesamowicie wygodny i poręczny.
Setki stron mieszczą się nam w jednej dłoni i dają się obracać
pojedynczym palcem:) Tekst jak dla mnie jest bardzo wyraźny i nawet przy
ustawieniu małej czcionki (bo sami decydujemy jaka będzie jej wielkość,
styl i odstępy) bardzo czytelny zarówno w gorszym oświetleniu (nie
zapominajmy, że to e-papier i po ciemku nic nie zobaczymy bez lampki)
jak i w pełnym słońcu (tak były już takie dni w Polskich górach:)

Klawiatura umożliwiająca wyszukiwanie w tekście, dodawanie notatek,
surfowanie po Internecie a także współdzielenie się fragmentami tekstu
na facebooku i twitterze (o czym napiszę) jest wygodna, ale tak jak cała
technologia e-papieru wymaga cierpliwości. Szybkie pisanie jest raczej
niemożliwe ze względu na opóźnienie z jakim pojawiają się znaki i nie
odważyłbym się napisać na Kindlu więcej niż kilka zdań:) Mimo wszystko,
mój znajomy, który miał okazję wypróbować parę e-czytników powiedział
mi, że jeżeli chodzi o obsługę i przewracanie stron urządzenie Amazon
jest błyskawicą:)

Przejdźmy teraz do jednej z najciekawszych opcji Kindle. Wersja 3G
umożliwia dostęp do darmowego Internetu w ponad 100 krajach na całym
świecie. Możemy przeglądać ulubione serwisy, sprawdzać pocztę, korzystać
z konta bankowego, i korzystać z różnego rodzaju forów. Wszystko na
koszt Amazona + 50$ z naszej kieszeni bo o tyle jest droższa wersja 3G
od Wi-Fi. Jak dla mnie warto.

Podsumowując – świetne urządzenie, w świetnej cenie…przyciągające uwagę (dla lubiących się polansować:) Właściwie jedyną "wadą", którą zaobserwowałem to dłuższe przełączanie się stron w przypadku nieskonwertowanych pdf-ów. Urządzenie potrafi zawisnąć na parenaście sekund.

A jak można je zastosować w edukacji? Czekam na Wasze pomysły. Ja moimi podzielę się w kolejnym wpisie na blogu;)

Jeżeli macie pytania – Piszcie! Chętnie zwerbuję paru nowych Kindle fanów. Paru moich znajomych już planuje zakup:)

7 myśli na temat “Amazon Kindle – pierwsze starcie!

  1. Hej, dzięki za recenzję 🙂
    Interesują mnie pliki pdf. Mam masę niemieckich książek w pdfach (wypożyczam je w wirtualnej biblioteki – jest w DE bowiem coś takiego – i drukuję do pdfa – bo wersja udostępniana przez bibliotekę po 7 dniach przestaje działać).
    Czy takie pliki będą czytane przez ten czytnik?
    Od niedawna w tejże bibliotece można wypożyczać książki w standardzie e-czytnikowym. Rozumiem, że na Kindlu też je otworze?
    Pozdrawiam
    Marta

    Polubienie

  2. Jeżeli chodzi o pdfy to rozwiązania są dwa:
    1) Można je normalnie wrzucić z komputera albo przesłać na swoja Kindlową skrzynkę e-mailową (stamtąd są przesyłane automatycznie na Kindle)
    2) Przesłać na Kindlową skrzynkę z opcją convert. Wtedy Pdf zostanie tak przeformatowany, że będzie można bawić się czcionkami i czytać go jak każdą inną książkę na Kindlu. Wady: Ilustracje potrafią zwariować:)

    Jeżeli chodzi o standardy e-czytnikowe to jest ich kilka. Dwa najpopularniejsze to ePub i Mobi. Pierwszy nie jest supportowany przez Kindle, ale z tego co czytałem można go przekonwertować jakimś programem (jeszcze nie próbowałem)

    Polubienie

  3. Ja zakochałam się w tym urządzeniu od pierwszego uruchomienia. Niestety miłość trwała krótko. Okazało się, że stałam się właścicielką Kindle 3G pochodzącego z wadliwej serii (o wadliwych egzemplarzach głośno jest już na forach, Amazon milczy).

    Z przyjemnością podzielę się moimi pomysłami na edukację z wykorzystaniem tego czytnika – jak tylko otrzymam nowy egzemplarz (trochę to potrwa, procedura Amazona jest w tym zakresie wysoce nieprzyjazna, support on-line nie obejmuje użytkowników z Polski).

    Pozdrawiam

    Polubienie

  4. Ewa na czym polegała wada modelu, który posiadałaś?

    Z tym serwisem to ciekawe bo do tej samej czytałem tylko pozytywne opinie. Podobno nawet wymieniają urządzenia z rozbitym wyświetlaczem na gwarancji.

    Polubienie

  5. Na chwilę obecną, do przeglądania PDF dużo lepiej nadaje się Pocketbook pro 903.
    W najbliższej przyszłości wychodzi też większy Onyx Boox M90. Software obu firm świetnie renderuje pliki .pdf. Do tego ekran oba modele mają ekran 9.7 cala.

    Jeżeli chodzi o oglądanie filmów i zdjęć w kolorze to należy się zainteresować wschodzącymi technologiami E-ink Triton

    http://www.eink.com/display_products_triton.html

    oraz Qualcomm Mirasol

    http://www.qualcomm.com/products_services/consumer_electronics/displays/mirasol/index.html

    Polubienie

  6. Tylko cena poraża. Duży Kindle DX jest sporo tańszy.
    Jestem ciekawy jak będzie z tymi filmami. Widziałem ostatnio jakiś filmik (w odcieniach szarości) na Engadget i wyglądał bardzo obiecująco.

    Polubienie

  7. Odtwarzanie animacji na standardowym ekranie E-ink osiągnięto pakując do urządzenia procesor 1 GHz. Fajnie to wygląda ale na pewno zjada baterię przerażająco szybko.
    Do celów naukowych na pewno nada się Asus Eee Note. http://www.eeenote.net/

    Ma być do tego tani. W USA stoi za 200$.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s